Walentynki już w poniedziałek. Prawie każdy trójmiejski klub lub restauracja przygotowały na ten dzień specjalną, "romantyczną" ofertę. - Obchodzenie Walentynek stało się świetnym produktem - przyznają psycholodzy. Naturalnym jest więc, że coraz więcej osób szuka alternatywy.
- Brak elementu walentynkowego w przeciętnym polskim związku jest rzadki. Tym bardziej, że jest to okazja do wyrażania uczuć wyższych, na zasadzie społecznego dowodu słuszności "skoro wszyscy tak robią, to my też" - tłumaczy Natasza Kosakowska, psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego. - Romantyzm to element naszej kultury uznany za konieczny do tego, aby związek trwał. Ładna kartka z sercem i czerwona róża są sygnałem: "jeszcze kocha".
Nic więc dziwnego, że przed 14 lutego sklepy nie narzekają na sprzedaż kartek z miłosnymi wyznaniami, słodkich pluszaków i bukietów czerwonych róż, a właściciele restauracji i klubów prześcigają się w wymyślaniu walentynkowych imprez. W samym Trójmieście można naliczyć kilkadziesiąt wydarzeń ze słowem "romantyczny" w opisie.
Na tym tle uwagę przyciąga impreza w sopockiej Rotundzie
- To nie manifest sprzeciwu wobec dnia zakochanych. Tak już przesiąknęliśmy atmosferą Walentynek, że niejako jesteśmy zmuszeni do jego obchodzenia. My chcemy dać alternatywę - zastrzega Anna Bojanowska z Hotelu Sheraton. - Gdy spojrzałam na ofertę trójmiejskich lokali, trudno było nie dostrzec, że tego dnia brakuje imprezy dla singli czy grup przyjaciół, które ten czas chcą spędzić wspólnie, ale niekoniecznie w lokalu wystrojonym w serduszka, amorki i czerwone róże.
Zamiast tego organizatorzy AntyWalentynek proponują kameralną zabawę w stylu domówki w gronie przyjaciół. Impreza startuje w sobotę (12 lutego) rano i potrwa do poniedziałku. Przez cały dzień będzie można pograć w gry planszowe, monopoly, jengę, a nawet skorzystać z konsoli do gier wideo. Na dwa pierwsze wieczory zaplanowano również koncerty, karaoke i imprezy kalamburowe. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest wolny.
- Tak naprawdę przeciwnicy walentynek wzmacniają korzenie tego święta. Nie osłabią go, a raczej mają szansą stworzyć swoistą podgrupę "walentynkowców", którzy robią to "antywalentynkowo". Ale przecież każdy powód do imprezy jest dobry - śmieje się Kosakowska.
























Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.